Dlaczego w to wszedłem
Nie lubiłem dzwonić do obcych ludzi
YouTube odmienił mi życie, ale ta skala może wydawać Ci się dziś odległa, więc opowiem o początkach. One były proste.
Potrzebowałem klientów na usługi. Bardzo nie lubiłem dzwonić i chodzić po firmach. Uznałem, że musi być inny sposób, i tym sposobem okazało się wideo.
Zacząłem nagrywać filmy o tym, na czym się znam. Wtedy były to strony internetowe. Po jakimś czasie klienci zaczęli dzwonić sami i pytać o usługi.
Zmieniły się przez to dwie rzeczy. Sprzedaż stała się prostsza, bo nie musiałem nikogo przekonywać od zera. A z czasem mogłem podnieść ceny, bo ludzie chcieli pracować konkretnie ze mną.
Widzieli moją twarz i słyszeli mój głos, więc mieli do mnie zaufanie, choć nigdy się nie spotkaliśmy. To jest cała moc wideo: skraca drogę od „nie znam tej firmy" do „chcę pracować z tym człowiekiem".
Nie potrzebujesz mojej skali. Wystarczy pierwszy film, który odpowiada na pytanie Twojego klienta.